|
Blog > Komentarze do wpisu
Heineken Open'er Festival.Z okazji mojego wyjazdu na Open’er przedstawię tutaj pokrótce moje zdanie na temat tego festiwalu. Może na początek mały rys historyczny. Bardzo mały.
Pierwsza edycja odbyła się w Warszawie pod nazwą Open Air w 2002 roku. Potem pod nazwą Open’er impreza przeniosła się do Gdyni na plac Kościuszki. W 2005 roku liczba fesriwalowiczów sięgnęła 25 tysięcy, dlatego rok 2006 przywitał uczestników na przestronnym lotnisku, obok dzielnicy Babie Doły w Gdyni. Co roku fani muzyki byli zaskakiwani przez organizatorów rozmachem przedsięwzięcia i doborem wykonawców. Pozytywnie zaskakiwani. Na wielu scenach Open’er wystąpiły już jakie gwiazdy jak: Chemical Brothers, Massive Attack, Cypress Hill, Pink, Snoop Dogg, Faithless, Fatboy Slim, The White Stripes, Placebo, Franz Ferdinand, Sigur Rós, The Streets… Uff, można by wymieniać, ale od razu widać, że tacy artyści nie odwiedzają naszego kraju zbyt często… A teraz o czym czciałem powiedzieć od początku. Czyli o marce Heineken Open’er Festival. Na koncerty do Gdyni jadę po raz pierwszy, ale każdą z dotychczasowych edycji śledziłem w mediach. To że mogę powiedzieć coś o marce tego festiwalu, świadczy po pierwsze o jego dobrym i mocnym soundzie, a także licznych publikacjach w mediach poświęconych Open’er (publicity). Po pierwsze nazwa. Pierwsza wersja Open Air, bezsprzecznie kojarzyła się wszystkim z koncertami na otwartym powietrzu. Natomiast nazwa Open’er, która działa do dzisiaj jest trochę zironizowaną wersją open air, lecz po pierwsze jako spolszczona nazwa Open’er, po drugie Opener to po angielsku otwieracz, a co możemy otworzyć? – oczywiście piwo Heineken. Po trzecie można doszukać się otwartości i przyjaźni na inne kultury i subkultury. Następnie kolory. Kolorystyka zaczerpnięta jest od głównego sponsora, browaru Heineken. Czyli zieleń i biel z odrobiną czerwieni. Daje nam to poczucie świeżości i nowoczesności zarazem. Powiem szczerze, że te kolory jak dla mnie świetnie opisują sam smak piwa, które jest dosyć świeże w smaku i zapachu. Podobną kolorystykę wykorzystuje od jakiegoś czasu marka Lech, dlatego musimy dodać jeszcze do tych kolorów, pewną dozę zabawy i luzu. Mi osobiście zieleń w połączeniu z bielą kojarzy się z dużymi miastami zachodniej Europy: Kopenhaga, Amsterdam, Berlin czy Londyn. Dosyć duże znaczenie ma też lokalizacja tego wydarzenia. Gdynia okazała się idealnym miejscem dla tego typu festiwalu. Nie jest to centrum zatłoczonej stolicy, ani wioska rybacka na wybrzeżu środkowym. W Gdyni mamy i nadmorski klimat (blisko morza) i blisko dużej metropolii (trójmiasto). Idealne miejsce, alby sprowadzić także gości z zagranicy.
Na koniec chciałbym opowiedzieć o mojej własnej interpretacji przekroju festiwalowiczów. Open’er ściąga w dużej mierze innych uczestników niż np. Przystanek Woodstock, czy Jarocin. To nie są już ludzi, którzy autostopem wybierają się na koncerty kapel punkowo – rockowych i żeby jak najmniejszym kosztem wyszaleć się przy znanych szlagierach Polskiej muzyki. Ludzie do których trafia ten festiwal, to w dużej mierze studenci, osoby wykształcone albo z takimi właśnie aspiracjami. To ludzi znający języki, często odwiedzający inne kraje i kultury. Są to często osoby, które pochodzą z bogatych rodzin, albo przynajmniej z takich, w których nie było większych patologii i nie było się przeciwko czemu buntować. Zazwyczaj młodzi ludzie, lubiący dobrą zabawę na wysokim światowym poziomie. Lubią dobrze się ubrać, zjeść na mieście z przyjaciółmi i odwiedzający modne kluby. Mój własny przydomek dla Openerowiczów to – Alternatywna młodzież z dobrych domów. Najlepszy target dla reklamodawców. Powyższego opisu nie wartościuje ani źle, ani dobrze. Po prostu tak jest. Jest muzyka i wspólne wartości dla tych ludzi, którzy lubią się czasami ‘polansować’. Po prostu ich na to stać, dlatego z tego korzystają. czwartek, 03 lipca 2008, killboard
TrackBack
Komentarze
2008/07/03 22:02:49
Fajny długi komentarz. Odpowiem polemicznie jak przyjadę, bo właśnie się zbieram. Nie chciałem oceniać źle tamtych festiwali, tylko nakreślić jakby inny target. Porozmawiamy jak przyjadę.
Gość: Piknik, chello089076035045.chello.pl
2008/07/03 23:29:35
No to czekam na obszerną relację
pzdr
Gość: XXX, host-81-190-85-144.gdynia.mm.pl
2009/02/12 20:01:27
Byłam w zeszłym roku, z pewnością pojawię się też w tym! Świetna zabawa i w 100% zgadzam się z autorem tekstu;)
|
Egzekutorzy.
|
Otóż ten festiwal nie kojarzy mi się z niczym szczegolnym. Z tym ze jest parę scen, gdzie grają różni wykonawcy, jest dużo łażenia, tłumy i wszędzie pełno pyłu i unoszącego się w powietrzu piasku, który dostaje się do płuc. Na koncert przyjeżdzają łysole i ładne laseczki, które lubią sobie potańczyć przy piwku, a czasem przy czymś mocniejszym (bo mająw końcu kasę nie), a czasem po pijaku lubią być agresywni.
Natomiast co do Twojego opisu Jarocina i Przystanku Woodstock to powstrzymałbym się od próby takiego porownawczego i niesprawiedliwego oceniania ich. Ja zaznaczam, ze to co powyzej jest tylko takim odczuciem, ktore mam na podstawie opisow z gazet i swoich wyobrazen. Ale Ty nie piszesz tego skad wziales takie oceny. Nie mowie ze tak jest z Open'er i nie chce tez zeby ktos zarzucal mi tutaj ze oczerniam ten festiwal, po prostu kiedy rozmawiamy o odczuciach takie mam, moga byc nieprawdziwe i zdaje sobie z tego sprawe.
Natomiast tego zastrzezenia zabralo w Twoim tekscie, kiedy porownawczo analizujesz jaki wizerunek maja Jarocin i Woodstock. Otoz w moim przekonaniu jako osoby ktora byla na jednym i drugim, sa one calkowicie zle i bezpodstawne. Jezeli piszesz o wizerunku ktory probuje kreowac Ojca Rydzyka, to oczywiscie masz racje. Ale ogolny przekaz jaki daja te festiwale jest calkowicie pozytywny i w odroznieniu od Open'er ktory jest tylko o muzyce, tanczeniu i piciu, czy braniu narkotykow (w moim odczuciu) Jarocin i Woodstock sa miejscem na wypoczynek, rozmowe, taniec, sluchanie i uczenie sie i poznawanie nowych ludzi. Takie mam odczucia po tych festiwalach i nie mam ani jednego zlego wspomnienia z nich.
Poznalem duzo ludzi na nich i wszyscy byli z porządnych domów, w których każdy był szczęśliwy, duza czesc przyjezdzala samochodami tak jak ja, na ktore zarobili ciezka praca i przyjechali odpoczac. Ludzie wysoce inteligentni, tolerancyjni, umiejacy myslec niezaleznie i rozumiejacy bardziej otaczajacy nas swiat niz niejeden 'z poza'.
Czy Open'er jest dobry dla reklamodawcow? Pewnie tak, bo to takie show jest. Niech się zjadą tam wszyscy reklamodawcy i sobie reklamują swoje produkty nawzajem.
A festiwale takie powinny byc w moim odczuciu dla ludzi i przez ludzi tworzone. Inaczej to jest plastik, komercja. i taki plastikowy wizerunek ma Open'er w moich oczach.
Kwestia tego co kto lubi, kwestia gustu to jest rzecz o ktorej sie nie dyskutuje. Tolerancja to jedna z podstawowych wartosci. Szkoda, ze tak słabo kultywowana, a jej brak malo osob razi.
pzdr