Blog > Komentarze do wpisu

Estetyczny chaos w centrum.

Kontynuując wątek, problemu przestrzeni publicznej w zetknięciu z dzikim kapitalizmem, a jednocześnie w odpowiedzi na szczytny cel. Dzisiaj o problemie reklamy na mieście. Ten szczytny cel to akcja zaproponowana przez Dominika Kozę, autora bloga Reklama po korekcieWirtualnie pomóż lokalnie. Obiecałem mu wsparcie dla tej akcji, opisując na swoim blogu organizację pozarządową, której chciałbym pomóc.

 

Dopiero dzisiaj wpadłem na interesujące mnie organizacje. Nie jedną, a dwie. Jak pamiętacie we wpisie Martwe centrum pisałem o przestrzeni publicznej, to dzisiaj w podobnym temacie, chciałbym przedstawić Wam problem reklamy (billboardów, szyldów) w przestrzeni miejskiej. Zainspirował mnie wpis na Thin-a-HeadTo nie jest miejsce na twoją reklamę.

Okazało się, że istnieje organizacja Miasto Moje A w Nim. Aż wstyd, że nie trafiłem wcześniej na tę stronę. Organizatorzy protestują przeciwko „postępującej degradacji estetycznej krajobrazu Polski”, czemu winne są wszechobecne reklamy wielkopowierzchniowe. Stowarzyszenie zbiera 100 000 podpisów, aby poddać pod głosowanie społeczną inicjatywę ustawodawczą, regulująceą zasady umieszczania billboardów w przestrzeni publicznej. Polecam szczególnie galerię, gdzie znajdziecie przykłady, gdzie reklama wkrada się do naszego życia.

 

Następną inicjatywą bliższą mi ze względu na lokalizację to Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocław. Inicjatywa została założona w 2006 roku, przez osoby interesujące się nowymi inwestycjami we Wrocławiu, a poznały się na ogólnoświatowym forum inwestycyjnym www.skyscrapercity.com. Nie będę tutaj szczegółowo referował o co chodzi w tej akcji. Przeczytajcie proszę przynajmniej, jak o sobie piszą członkowie TUMW.

Naszym głównym celem jest dbanie o jakość i estetykę przestrzeni publicznej, gdyż o mieście świadczą nie tylko nowopowstające miejsca pracy, nowe hale produkcyjne, liczby i procenty, ale to co każdego z nas związanego z miastem bezpośrednio otacza. Przede wszystkim: ulice, place, zaułki i związane z nimi - rozwiązania urbanistyczne, nawierzchnia, mała architektura, kolory i estetyka elewacji. Detale te stanowią o dobrym smaku i sprawiają, że Wrocław świadomie wybieramy jako nasze miejsce na ziemi. Cała nasza działalność opiera się na dobrej woli i inicjatywie ludzi, tworzących to stowarzyszenie.

 

Stowarzyszenie jako idea i baza informacji na temat bieżących wydarzeń miejskich, jak dla mnie świetna. Podpisuję się pod tym obiema rękami.

Na koniec pozostaje mi tylko komentarz do wpisu na Think-a-Head i przypomnianej tam radykalnej akcji władz Brazylijskiego Sao Paulo. W mieście tym postanowiono zacząć wszystko od początku, zakazując i usuwając wszelkiego rodzaju reklamę zewnętrzną.

 

Jak możemy zaobserwować  na zdjęciach, miasto wygląda jak opuszczone. Widocznie to prawda, że do billboardów przyzwyczailiśmy się tak bardzo, że ich brak, bardzo nam doskwiera. To tak jakby zabrano nam telewizję, czyli coś na co patrzymy, tak tylko, żeby sobie na coś popatrzyć ładnego. Reklama Outdoorowa zaczęła spełniać funkcję wystawy sztuki i instytucji kulturalnej. To jest dla niektórych ludzi okno na inny świat, pozbawiony szarości i nieszczęść. Pytanie, co się stanie, jeśli by całkowicie z nich zrezygnować. Pewnie trzeba by wyremontować wszystkie te zaniedbane miejsca, które wcześniej przykrywały reklamowe płachty. Temat jak najbardziej do dyskusji.

poniedziałek, 08 września 2008, killboard

Polecane wpisy

  • Konkurs na outdoor.

    Studio graficzne Minuta 8 rozpoczęło właśnie konkurs na zdjęcie ciekawego przykładu reklamy zewnętrznej *. Od 10 października do 15 grudnia czekają na zgłoszen

  • Ludzie nie lubią reklam.

    Po kilku próbach napisania notki i jej kasowania, w końcu czuję że chciałbym coś przekazać o siebie. Po przeczytaniu tekstu Dominika Kozy „ Ludzie lubią r

  • Z dziewictwa nie wyżyjesz.

    Zapraszam do zapoznania się z moim nowym wpisem na Tekst i Obraz . Tym razem w tematyce społeczno-kulturowej...   Pewna Amerykanka, która żyje pod zmienion

TrackBack
TrackBack URL wpisu:



Egzekutorzy.



Popieram Kodeks Blogerów

statystyka