Blog > Komentarze do wpisu

Era beznadziei.

Mała przerwa na blogu była, bo pracujący dziennie i studiujący dziennie człowiek, musi się dotrzeć w październiku. Dotarłem się i od razu w ręce wpadła mi aktualna  Polityka (numer 42). Reklama Ery, która znalazła się na tylniej okładce zwaliła mnie z nóg.  Właściwie z angielska, powinienem zapytać what the fuck? Zobaczcie sami, co robi w tej reklamie facet z wyciągniętą nogą? Z jakiej on jest w ogóle bajki? Nie wiem, może mam zbyt skąpe kompetencje kulturowe, żeby odpowiednio dekodować przekaz. Przyznaję się, ostatnio słabo mi odbiera Polsat i TVN i nie oglądałem ostatnich odcinków, w których gwiazdy robią z siebie małpy, albo raczej robią z małp gwiazdy. Nic mi ta reklama nie mówi. A kysz, niech ktoś zabierze ten koszmar sprzed moich oczu. Teraz wy się pomęczcie.

 

wtorek, 21 października 2008, killboard

Polecane wpisy

  • Reklama jest wszędzie.

    Dawnooooooo nie pisałem. Ostatni rok studiów daje w kość, praca magisterska etc. Udało mi się popełnić ostatnio artykuł do gazety, z z ktorą współpracuję (Semes

  • Debiut w czasach kryzysu: Alior Bank.

    Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

  • Efekt Casio.

    Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: j.peter, *.centertel.pl
2008/10/22 01:41:32
Jeżeli chodzi o spójność i konsekwencję działań, to Era pojawiała się (pewnie nadal się pojawia) jako sponsor czy partner programu "You can dane", więc wykorzystanie tego pana w reklamie nie jest jakimś strzałem na oślep. Może tylko zastanawiać, czemu taka reklama ukazała się w "Polityce", a nie w "Bravo" czy "Twist". Można by też zapytać, czemu taki program sponsoruje główna marka, a nie na przykład Tak Tak...
A co do samej Ery, to już od dobrych paru lat widać, że kompletnie nie mają pojęcia, co zrobić ze swoją marką i w którym kierunku ją popchnąć. Marnotrawią gigantyczne budżety na cienkie sprzedażowe spociki, o których się zapomina zaraz po ich obejrzeniu.
-
swo
2008/10/22 13:30:57
no cóz, trudno spodziewać się czegoś więcej, skoro wciąż nie wiadomo, do kogo ta firma właściwie należy i co z nią sie stanie za rok czy dwa lata. Procesy w sądach wciąż sie toczą, a nuż zamiast Ery urodzi nam sie jakieś T-Mobile, więc po co inwestować w markę, której przyszłość jest niepewna?
-
2008/10/22 16:44:41
@ j.peter
Przyznam się, że nie wiedziałem o sponsorowaniu You Can Dance przez Erę. Sam mam telefon w Erze i po twoich słowach zastanowiłem się dlaczego mam u nich numer. Wyszło na to, że z przyzwyczajenia. W Erze podoba mi się nazwa, którą można konsumować na wiele sposobów i wiele razy (patrz tytuł :)). Natomiast za nazwą jak dla mnie nic się nie kryje. Nie potrafię sobie przypomnieć jakiejś konkretnej reklamy. Teraz kiedy oferty wszystkich operatorów są prawie podobne, coś musi je odróżniać od siebie. Jakoś nie czuję się tożsamy z tym operatorem po 4 latach płacenia u nich rachunków.

@ swo Pewnie masz rację, ale do puki nie ma decyzji o zmianie marki, trzeba dbać o obecną, a taka reklama w Polityce to delikatnie mówiąc ośmieszenie inteligencji czytelników.
-
Gość: Thomas Angel, 83.220.105.*
2008/10/23 01:39:28
Ja też jestem w erze chyba już tylko z przyzwyczajenia. A ostatnio dostałem u nich za internet rachunek 500zł, zamiast 60... "Błąd systemu". Potem nie miałem internetu przez cały dzień: "Błąd systemu". Przysłali mi korektę na 130zł... Jak myślicie, co? "Bąd systemu". Kilka miesięcy wcześniej przeniosiłem numer z abonamentu do prepaid - przez 2 tygodnie nie miałem własnego numeru telefonu. Oczywiście "Błąd systemu". Ta sieć to jeden wielki błąd - jak byli przez lata stabilni, to teraz w punktach obsługi siedzą same błędy i pomyłki...

Pozdrawiam.
-
stabilnepozycje
2017/02/10 17:42:40
Muszę przyznać, że musi być to prawda.



Egzekutorzy.



Popieram Kodeks Blogerów

statystyka