Blog > Komentarze do wpisu

Reklama jest wszędzie.

Dawnooooooo nie pisałem. Ostatni rok studiów daje w kość, praca magisterska etc. Udało mi się popełnić ostatnio artykuł do gazety, z z ktorą współpracuję (Semestr - magazyn studentów, rozdawany co miesiąc za dawmo na uczelnianych korytarzach). Tak więc artykuł jest o reklamie, poczytajcie ;)

Każdy z nas codziennie styka się z reklamą, czy tego chce czy nie. Komunikaty reklamowe są dosłownie wszędzie. Chociaż często unikamy ich, przełączając na inny kanał w trakcie przerwy reklamowej, czy przerzucając stronę czasopisma - jesteśmy na nie skazani. Gdyby nie wpływy z reklam, nie byłoby naszych ulubionych programów, a wiele gazet czy stron internetowych, po prostu by padły.

Współczesna gospodarka jest współzależna od rynku reklamowego. Przedsiębiorcy, chcąc dotrzeć z przekazem do konsumenta, robią to poprzez reklamy, a media zamieszczając te reklamy utrzymują się.Tak czy inaczej, nawet jeśli nie lubimy reklam, bo przerywają nam film w kluczowym momencie lub wyskakują ze wszystkich stron w Internecie, nie unikniemy ich. Pytanie tylko, dlaczego musi ich być tak dużo, a w znacznej większości są to głupie i brzydkie reklamy?

Reklama to nie dzieło sztuki

W znacznej większości reklam, droga do ich publikacji wygląda tak. W pewnej firmie powstaje nowy produkt, usługa, lub chęć przekazania czegoś konsumentom lub opinii publicznej. Dział marketingu tejże firmy pisze tzw. brief, czyli zamówienie na reklamę do agencji reklamowej. W briefie zawarte są najważniejsze wskazówki o produkcie i docelowym konsumencie, dzięki którym pracownicy agencji, będą wiedzieli na co mogą sobie pozwolić. W agencjach reklamowych obdarzeni kreatywnością copywriter (osoba, która wymyśla koncepcję reklamy i pisze teksty oraz scenariusze) wraz z art direktorem (grafikiem, który opracowuje wizualną stronę reklamy), starają się zrobić na podstawie brie fu dzieło sztuki. I właśnie w tym momencie dochodzi do zgrzytu, pomiędzy klientem (reklamodawcą) a agencją. Dla klienta reklama to nie dzieło sztuki, tylko nastawiony na konkretny biznesowy cel komunikat. Firma wydaje duże pieniądze za emisję reklamy i nie pozwala na eksperymenty, czy ambitniejsze kreacje, tylko trzyma się utartych i często żenujących schematów.

Gospodynie domowe to lubią

Największy problem z jakością reklam, ma rynek tak zwanych produktów szybkozbywalnych (FMCG - Fast Moving Consumer Goods). Są to wszelkiego rodzaju proszki do prania, zupy w proszku czy pasty do zębów. Właściciele takich marek częściej niż inni nie pozostawiają agencji wielkiego pola do popisu. Dlatego oglądamy ciągle powielane te same schematy. Jogurty są zdrowe i zawierają duże kawałki owoców, zerwanych prosto z krzaczka. Gospodyni domowe ubolewają nad niedopraną koszulą męża, czy przypaloną patelnią. Możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, ale reklamy te nie są na siłę emitowane czy drukowane. Wypuszczenie reklamy poprzedzane jest dokładnymi badaniami konsumenckimi. To co nas (studentów) irytuje i zniechęca do reklam proszków, zostało wcześniej zaakceptowane w badaniu, przez grupę potencjalnych konsumentek tych produktów. Nie bez przyczyny też, reklamy są emitowane w określonych porach czy miejscach. Specjalne firmy (domy mediowe) dobrze wiedzą, że w danej godzinie przed telewizorami zasiadają konsumenci potencjalnie zainteresowani reklamowanym produktem. Reklama podąża, w każde miejsce, w którym znajduje się interesujący reklamodawcę odbiorca.

 

Tania kontrowersja

Dobrym przykładem jest zeszłoroczna kampania marki odzieżowej House - Virginity. Nawiasem mówiąc, najczęściej w ostatnim czasie zgłaszana do Rady Etyki Reklamy kampania, przez którą wiele osób poczuło się obrażonych. Na pewno każdy jeszcze z nas pamięta, plakaty w klubowych toaletach, czy pomysłowe uchwyty w środkach transportu. Miejsce i forma przekazu zostały dokładnie zaplanowane, żeby zwiększyć dotarcie do osób młodych, które często przebywają w knajpach i jeżdżą komunikacją miejską. Okazało się, że popularności kampanii reklamowej House, nadali wszyscy ci, którzy przeciwko niej protestowali. Kontrowersyjność to jedna ze stosowanych od dawna taktyk reklamowych, szczególnie jeśli budżet nie pozwala na drogą reklamę telewizyjną. Wystarczy, że ktoś zaprotestuje i już mamy darmową reklamę, co w wypadku marki młodzieżowej działa jako dodatkowy bodziec do buntu.

W podobnym kierunku, tylko z o wiele większym budżetem wystartowała jakiś czas temu kampania reklamowa telefonii Mobilking. Reklama pokazywała kobiety w typowo męskich (stereotypowo) zawodach. Skąpo ubrane panie, delikatnie mówiąc nie radziły sobie z gaszeniem pożarów czy ścinaniem drzew. Reklama wywołała istną burzę dyskusji o równouprawnieniu i dobrego smaku w reklamie. Kampania została ocenzurowana i dalej puszczana w telewizji w skróconej formie. Ilość darmowej reklamy, liczonej w programach telewizyjnych, artykułach czy wpisach na blogach nie została wcześniej odnotowana. Sprawa jest dyskusyjna. Z jednej strony powstaje pytanie, czy nie można już w inny sposób niż kontrowersje zwrócić uwagę na reklamowany produkt? Z drugiej strony, czy powinniśmy dopuszczać do cenzurowania przekazów medialnych i traktowania konsumentów, jak osoby pozbawione własnego rozumu?

Miasto zabite reklamami

Wracając do zdania z początku artykułu - reklamy są wszędzie. Szczególnie w przestrzeni miejskiej. Firmy, które specjalizują się w sprzedaży wielkoformatowych powierzchni reklamowych, instalują swoje nośniki gdzie tylko się da. Już nie tylko przystanki autobusowe czy tramwaje, reklamy są wszędzie. Atakują nas setkami barw i kształtów z billboardów umieszczonych na budynkach. Wszystko wskazuje na to, że jeśli władze odpowiedzialne za wygląd miast, nic z tym nie zrobią, ilość reklam będzie się ciągle zwiększała. Na szczęście (a może niestety) zwracamy coraz mniejszą uwagę na tego typu komunikaty. Reklamodawcy natomiast chcąc zwiększyć skuteczność, decydują się powiesić jeszcze więcej plakatów i koło się zamyka. Pozytywnym przykładem jest stowarzyszenie Miasto Moje A w Nim, które organizując dyskusje i wystawy, walczy z plagą reklam w naszych miastach. Za cel stawiają sobie uchwalenie przez sejm RP Ustawy o estetyce przestrzeni publicznej, na podobieństwo rozwiązań prawnych funkcjonujących w krajach Unii Europejskiej.

Miejmy nadzieję, że jeszcze dosyć młody rynek reklamowy w Polsce, kiedyś w końcu dojrzeje. Może doczekamy czasów, kiedy reklamodawcy będą w stanie nas zaskoczyć, rozbawić czy zmusić do myślenia. Reklama to część naszej kultury, czy tego chcemy czy nie, więc dbajmy o nią.

piątek, 20 marca 2009, killboard

Polecane wpisy

  • Debiut w czasach kryzysu: Alior Bank.

    Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

  • Efekt Casio.

    Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

  • Najgorsza Reklama Roku.

    Do końca roku pozostało jeszcze trochę czasu, ale już teraz mogę ogłosić zwycięzcę nieformalnego konkursu w kategorii Najgorsza Reklama Roku . W dzień w którym

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: j.peter, *.centertel.pl
2009/03/23 01:34:27
jak miło - autor bloga w końcu zmartwychwstał ;-))
-
2009/03/23 19:48:41
Na wiosnę, jak feniks powstałem z popiołów ;)
-
reklaman
2009/03/27 16:48:20
Witam, też piszę do gazety studenckiej. Fajna odskocznia od zajęć i można "wpłynąć na dziesiątki ludzi" cytując Rossa z "Przyjaciół".
-
Gość: zsc, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/10 21:01:14
rekalama jest nawet na papierze toaletowym..
-
zsah
2009/12/10 20:45:31
trzeba zauważyć że z roku na rok jest coraz lepiej - rynek polskiej reklamy rozwija się bardzo szybko i nie raz jeszcze nas zaskoczy. pozdrwiam i zapraszam do siebie zsah.blox.pl
-
Gość: megi, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/03/10 10:12:12
Bardzo krzywdzące podejście, jednokierunkowe i mocno subiektywne, że reklama nie jest dziełem sztuki, że reklamodawaca oczekuje utartych schematów. Wszystko zależy od wrażliwości i poczucia estetyki. A w "zalewie" reklam tworzone są coraz ciekawsze, niedosłowne kreacje, które naprawdę potrafią zachwycić...
więcej optymizmu.
-
2010/05/08 22:49:55
Reklama powinna być cenzurowana, jeśli budzi kontrowersje. A to z takiego powodu, że często nie da sie przed nią uciec. Czym innym jesr reklama wibratora zamieszczona w na forum internetowym o seksie (nie musze na nie wchodzić), a czym innym plakat w centrum miasta.
-
Gość: Scumkill, *.mofnet.gov.pl
2010/05/26 12:11:31
Zgadzam się z autorem, że reklama nie jest dziełem sztuki. Nie można nazwać dziełem sztuki czegoś co nie powstało z ręki artysty, który ma wolność tworzenia i co jest "produkowane" na sprecyzowane zamówienie. Sztuka jest wolna i powstaje tylko wtedy kiedy twórca ma wolna rękę. Nie może być konformistyczna i wtórna. Reklama, którą jesteśmy gnębieni na codzień to syf i chałtura, której targetem są debile, kretyni, idioci, imbecyle, prostaki - ogólnie: ludzie kórzy są na bakier z rozumem. Najgorszą formą reklamy jest outdoor, który zawala nasze miasta kolorową tandetą. Tam gdzie mogła by być wolna przestrzeń stawia się jakiś billboard, obrotowy "wałek", podświetlaną tablicę lub co gorsza wkurwiający migający ekran LED. Przez to miasta stają się gęste i ciasne. Największą groteską polskiego outdoor'u jest fakt, że na obdrapanej, rozsypującej się ruderze (których zresztą w Polsce nie brakuje) zamieszkanej przez same patusy wiesza się billobard z laptopem za 2500zł, telwizorem plazmowym za 4000zł lub - uwaga - najnowszym modelem Lexusa. A wielkie billboardy reklamujące takie prozaiczne produkty jak proszek do prania, kurczaka z Tesco, czy podpaski to już chory standard. Najbardziej zawiodłem się na ludziach, kiedy załozyłem temat na lokalnym forum miasta przeciwko ekranom LED. Połowa odspowiedzi pochodziła od ludzi, inaczej debili, którym nic nie przeszkadza i którzy uważają się za antymalkontentów, a są jedynie zwykłymi śmierdzącymi konformistami bez własnego zdania.
-
Gość: Reklamożerca :P, *.multi-play.net.pl
2010/12/09 02:42:11
Obawiam się, że muszę Cię poprawić, gdyż nikt nie zgłosił kampanią reklamową serii ubrań z kolekcji Virginity (Housa) do Rady Etyki Reklamy ani żadnej innej. Był to kolejny chwyt rozgłośnienia kampanii przez Housa i tyle.
Poza tym nie można uogólniać. Są reklamy, które są sztuką tak samo, jak są rysunki, które dziełami sztuki nie są. Nie można wszystkiego wrzucać do jednego worka.
-
2013/06/05 13:43:51
No nie da się ukryć, że reklama jest wszędzie... np. tutaj: Kupuj botki damskie z Heppin.com!
-
agencjatimes.pl
2017/02/10 17:37:39
Jest to z pewnością bardzo inspirujące.



Egzekutorzy.



Popieram Kodeks Blogerów

statystyka