Kategorie: Wszystkie | Kreacje | Kreatury | META | SPDR
RSS
środa, 05 listopada 2008

Ostatnio pisałem o jednej z najgorszych reklam roku, a dzisiaj chciałbym przedstawić jedną z najlepszych.

Chodzi o reklamę nowych czekoladek marki Ferrero – Rondnoir. Uwielbiam reklamy odnoszące się do emocji. Nie wiem dlaczego, taki już jestem. Jestem fanem czekolady (w lepszym wydaniu), a ostatnio stałem się fanem reklamy Rendnoir. Łza wzruszenia kręci mi się w oku, kiedy słyszę jak muzyka dosłownie zamienia się w czekoladę. Nie disco, nie rock, a właśnie muzyka fortepianu idealnie współgra ze smakiem czekolady. Świetna (nie użyłem czasami już tego słowa?) przenośnia czekolady, która zamienia się w muzykę. Reklama mówi do nas „Otwórz pudełko z czekoladkami, odwiń ze sreberka, powąchaj zapachu prawdziwej czekolady, popatrz na nią jak na rzeźbę, połóż na języku i wsłuchaj się, nuta po nucie w wyrafinowaną kompozycję smaku czekoladki Rendonoir” (kurde, powinni mi za to zapłacić :).

 

Nie jestem idealistą i wiem, że proszku do prania nie pokażą w ten sam sposób, ale z drugiej strony, czemu nie? Minimum słów, tylko zgrabne i trafne porównanie. Polskie reklamy są przegadane. Producenci (zlecający kampanię agencji), myślą, że jak zagadają konsumenta na śmierć, to wykupią im wszystkie produkty ze sklepów.  Cholera, marzą mi się takie reklamy w telewizji.

Na koniec coś specjalnego. Nie chcę nikogo namawiać do zakupu tych czekoladek (bo mi za to nie zapłacili ;), ale zobaczcie sami…

 

ferrero rendnoir

19:20, killboard , Kreacje
Link Komentarze (9) »
sobota, 01 listopada 2008

Do końca roku pozostało jeszcze trochę czasu, ale już teraz mogę ogłosić zwycięzcę nieformalnego konkursu w kategorii Najgorsza Reklama Roku. W dzień w którym masowo odwiedzamy nekropolie, chciałbym pochować reklamę, której nie należy się nawet bukiet ze sztucznych kwiatów. Trzeba jak najszybciej o niej zapomnieć. Chodzi mianowicie o reklamę kisielu – Fisiel, nowego produktu marki Delecta. To co zobaczycie na filmie to jakiś zły koszmar copywritera, albo w co mi łatwiej uwierzyć, po prostu głupi żart. Jestem tak bezgranicznie zniesmaczony, że nie mam ochoty na opis czy szczegółową analizę tego dzieła. Jedynie co trzeba powiedzieć, to że dla dobra edukacji estetycznej Polskich dzieci, trzeba tą reklamę jak najszybciej zdjąć z anteny. Boże broń nas przed takimi koszmarami!!!

 

15:55, killboard , Kreatury
Link Komentarze (6) »
wtorek, 28 października 2008

Brytyjski rynek reklamowy to rynek dojrzały. Bardzo trudno przyciągnąć uwagę odbiorcy. Wyspiarski konsument urodził się już w szczelnie wypełnionym reklamami świecie. Myślę że większość stworzonych w Polsce reklam, przeszła by tam bez echa (co nie znaczy, że u nas nie przechodzą bez echa). Jeśli trudno jest skłonić odbiorcę, żeby chociaż spojrzał w kierunku billboardu, trzeba ciągle szukać nowych rozwiązań, żeby zwrócić na przekaz uwagę. Dlatego właśnie uważam Angielskie reklamy za jedne z najlepszych na świecie.

Drugi symptom dojrzałego rynku reklamy na wyspach to rozwinięta reklama społeczna. Poddani Jej Królewskiej Mości Elżbiety II (co wynika z treści tych reklam) to ludzie, którzy notorycznie nadużywają alkoholu i narkotyków oraz łamią przepisy ruchu drogowego. Mam swoje zdanie na temat kampanii społecznych. Po pierwsze nie rozwiązują one problemu u podstawy, tylko komunikują zagrożenie, po to żeby wszyscy mieli spokojne sumienia. Po drugie zyskują na nich głównie agencje reklamowe, które mogą zrobić coś dobrego czyt. zdobyć nagrodę w konkursie. Po trzecie fajnie się je ogląda, wzbudzają emocje, ale nie zmieniają naszego zachowania. Bo czy zdarzyło się komuś przypomnieć sobie podczas imprezy kampanię społeczną i przestać pić? Nie bo ludzie mają swoje skłonności, które siedzą w nich głębiej niż proste kategorie psychologiczne.

Uważam jednak, że kampanie społeczne są potrzebne z jednego względu. Poprzez odwagę wypowiedzi, są widoczne i prowokują do dyskusji nad problemem. Tak naprawdę reklamy społeczne nie trafiają do adresatów tychże, tylko do społeczeństwa jako ogółu. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że nie ważne co się mówi, ważne że sprawia się, że się o tym rozmawia i skłania do dyskusji. Kiedy w latach 80 – tych, Włoska marka Benetton (tak wiem, temat tysiące razy przetrawiony na całym świecie :)) zaczęła się reklamować poprzez kontrowersyjne reklamy społeczne, ujawnił się obraz społeczeństwa. Społeczeństwo to widziało drwinę z ofiar chorób i wojen, natomiast to oni okazali się ograniczonymi hipokrytami. Opinię publiczną zabolało, że pokazuje im się coś czego nie chcą widzieć na co dzień, nie interesuje ich to i bezpośrednio nie dotyczy. Takie rzeczy to oni mają tylko w gazetach i telewizji.

Cały powyższy wywód zainspirował fakt, że The British Humanist Association prowadzi w tej chwili kampanię społeczną promującą ateizm. Na Londyńskich autobusach i innych nośnikach zamontowano banery z takim oto tekstem (tłumacze na polski, bo w oryginale widać na zdjęciu) „Prawdopodobnie Boga nie ma. Przestań się martwić i ciesz się życiem”. Temat, który w jakby nie patrzyć w społeczeństwie o chrześcijańskiej tradycji, nie był do tej pory tak wyraźnie poruszany, „atakuje” ostatnio przechodniów na ulicy. Jak to zazwyczaj bywa w takich sytuacjach zerwały się głosy protestu, co jak można się domyśleć ucieszyło organizatorów akcji. Właściwie jeśli wierzący w zbawienie przez Jezusa mogą na różne sposoby manifestować swoje poglądy, to dlaczego nie promować by ateizmu jako jednego z alternatywnych światopoglądów. Natomiast jak się okazuje niektórzy dziękują The BHA za podtrzymanie zainteresowania Bogiem. Więcej o tym na Gazeta oraz na Onecie.

Właśnie o to chodzi. Trzeba prowokować dyskusję i komunikację.

14:50, killboard , Kreacje
Link Komentarze (2) »
środa, 22 października 2008

Nie jest tajemnicą, że od lat 1 Program Polskiego Radia konsekwentnie żegna się z kolejnymi procentami słuchaczy. Nie trzeba być jasnowidzem, ani nałogowym słuchaczem tego radia, żeby wiedzieć, że najzwyczajniej w świecie audytorium Jedynki wymiera. Podstawowego programu radiowego w Polsce Ludowej, słucha się z przyzwyczajenia. Sytuacja podobna do klientów banków spod znaku PKO. Bank PKO istniał „od zawsze”, więc po co wychodzić, lepiej postać w kolejkach do kasy. Zupełnie inna sytuacja przedstawia się w wypadku programu 3 Polskiego radia. Od wielu lat słuchalność Trójki stale balansuje w granicach 5 – 6 %. Widać i słychać tam ciekawe pomysły na radio. Zaryzykuję stwierdzenie, że Trójka powinna być koniem napędowych publicznej radiofonii i powoli przejąć rolę głównego kanału. Trójka potrafi po prostu wychowywać sobie nowych słuchaczy, a Jedynka Nie. Ja sam będąc w wieku bliżej 20 niż 30, kojarzę Jedynkę z tym że o 12 słychać hejnał z Krakowa, oraz że to chyba ostatnie radio jakie można było słuchać na falach długich.

Moje zainteresowanie problemem słuchalności publicznych rozgłośni, wzięło się z kampanii wizerunkowej jedynki przeprowadzanej właśnie w mediach. Reklamy jakie widziałem w prasie i telewizji zrobiły na mnie niezbyt przyjemne wrażenie. Widać na nich kobietę i mężczyznę przytulonych do siebie z przyklejonymi uśmiechami na buzi, który to wywołuje zlokalizowany między nimi radioodbiornik. Zdjęcie jak zdjęcie, nie ładne i tyle. Najbardziej szokuje mnie głupawe hasło reklamowe „Warto słuchać. Żyć bardziej. Wiedzieć więcej”. Żaden z tych tekstów z osobna, jak i w całości nie może jakoś nakłonić mnie, żeby zaprogramować sobie Jedynkę w moim radiu. Jedyny plus za spójny kolorystycznie layout i tyle. Nie jestem ekspertem z dziedziny radiofonii, ale Panowie i Panie z tegoż Radia, nie idźcie tą drogą (wiem że tekst wyświechtany :)).

Niestety słaba jakość printu, ponieważ to zdjęcie jest z gazety.

 

Wirtualne Media na temat wyników słuchalności stacji radiowych w porównaniu 2007 – 2008.

 

wtorek, 21 października 2008

Mała przerwa na blogu była, bo pracujący dziennie i studiujący dziennie człowiek, musi się dotrzeć w październiku. Dotarłem się i od razu w ręce wpadła mi aktualna  Polityka (numer 42). Reklama Ery, która znalazła się na tylniej okładce zwaliła mnie z nóg.  Właściwie z angielska, powinienem zapytać what the fuck? Zobaczcie sami, co robi w tej reklamie facet z wyciągniętą nogą? Z jakiej on jest w ogóle bajki? Nie wiem, może mam zbyt skąpe kompetencje kulturowe, żeby odpowiednio dekodować przekaz. Przyznaję się, ostatnio słabo mi odbiera Polsat i TVN i nie oglądałem ostatnich odcinków, w których gwiazdy robią z siebie małpy, albo raczej robią z małp gwiazdy. Nic mi ta reklama nie mówi. A kysz, niech ktoś zabierze ten koszmar sprzed moich oczu. Teraz wy się pomęczcie.

 

22:02, killboard , Kreatury
Link Komentarze (5) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26



Egzekutorzy.



Popieram Kodeks Blogerów

statystyka