Kategorie: Wszystkie | Kreacje | Kreatury | META | SPDR
RSS
poniedziałek, 29 września 2008

Zapraszam do zapoznania się z moim nowym wpisem na Tekst i Obraz. Tym razem w tematyce społeczno-kulturowej...

 

Pewna Amerykanka, która żyje pod zmienionym imieniem i nazwiskiem Natalie Dylan, zaproponowała ostatnio pozbycie się dziewictwa za pieniądze. Jak donosi Gazeta Wyborcza, do tej pory zaoferowano 250 tys $ podczas internetowej licytacji. Natomiast filozofka Magdalena Środa, uważa że źle się dzieje w naszej kulturze, ponieważ dzięki takim aukcjom, niszczymy jedne z ostatnich tabu w naszej kulturze. Wychodzi na to, że w dzisiejszych czasach każdy chce być kimś, ale kim to już bez znaczenia. Ciekawe ile kosztuje dziewictwo w Polsce?

20:13, killboard , META
Link Komentarze (4) »
czwartek, 25 września 2008

Jaki kraj możemy nazwać motoryzacyjnym potentatem? Może USA, w końcu produkują samochody z legendarnymi, niezniszczalnymi silnikami? Może Japonia, w końcu ich auta to synonim niezawodności w dobrej cenie? A może Francja, albo Włochy, bo ich pojazdy wyróżniają się przecież wyszukanym designem?

Okazuje się, że wcale nie. Ostatnimi czasy dowiadujemy się z reklam, że wszystkie samochody to wytwór Niemieckich inżynierów. Oglądając ostatnie reklamy w telewizji oraz w prasie czy billboardach, możemy dowiedzieć się, że nieważne jaki znaczek auto ma na masce, bo i tak zrobili je Niemcy.

Na pierwszy ogień dostajemy premierę limuzyny spod znaku Skody – Superb. Od dawna wiemy, że Skoda to tak naprawdę VW, tylko kierowany do konsumentów z Europy środkowo – wschodniej. W reklamie TV słyszymy jak dwoje panów spiera się, jadąc nową Skodą. Jeden z nich mówi po francusku i interesuje go krótko mówiąc wygląd auta. Drugi jest Niemcem i nie trzeba być poliglotą żeby stwierdzić, że główną zaletą auta które prowadzi, jest technologia i funkcjonalność. Czyli Skoda czerpie stereotypowe zdanie na temat niemieckiej solidności oraz francuskiego designu.

Co ciekawe, Francuzi także rezygnują z kojarzenia się z krajem pochodzenia marki. Citroen reklamuje się ostatnio spotem, w którym gra aktor o niezaprzeczalnych germańskich rysach, a hasło reklamowe brzmi – bez wątpienia niemiecki. Jak wszyscy wiemy panuje stereotyp, że francuskie auta może i są ładne i funkcjonalne, ale niezmiernie często się psują, a części są drogie. Dlatego zrezygnowano za kojarzenia z Francją, na rzecz swojego, bardziej solidnego sąsiada.

 

 

Dobrze znamy także reklamy samochodów z Korei, spod znaku Ssang Yong. Zupełnie nieznany wcześniej producent samochodów terenowych z Azji. Też wpadli na to, żeby komunikować solidność i niezawodność, kompletnie nieznanej marki w Polsce, poprzez „niemieckość”. Hasło brzmi Ssang Yong – Koreańska marka, Niemiecka technologia. No i wszystko staje się pewniejsze, bardziej niezawodne i nabiera pozytywnych cech.

 

Jeśli kiedyś powstanie nowa, polska marka samochodów, to już się boję jak będzie się reklamowała. Nie wiem, może „Polskie szyby, Niemieckie tryby”. Dziwne jest natomiast to, że ten proceder jest coraz częstszy. Niedługo dojdzie do tego, że amerykański przemysł motoryzacyjny (przeżywający kryzys) zacznie bić w niemiecki dzwon.

10:47, killboard , Kreatury
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 22 września 2008

Oto jak działa w praktyce moje motto Prosto i Genialnie. Klinika w która koryguje wady wzroku, przez laserowy zabieg – Lasik (wykonywany również w Polsce). Myślę że chciano tutaj rozwiać obawy przed operacją, ponieważ wielu ludzi uważa, że taka ingerencja jest ryzykowna dla wzroku. Radykalnie zdyskredytowano, uważaną wcześniej za bezpieczną technikę soczewek kontaktowych. Zamiast wbijać sobie pinezki w oko, można bezpieczniej poprawić swój wzrok. Prosty i dobrze zrealizowany pomysł. Kupuję, to znaczy jak mnie będzie stać ;).

19:20, killboard , Kreacje
Link Komentarze (6) »
czwartek, 18 września 2008

Uwielbiam branzowe pisma takie jak Press, Brief czy Media & More i & Marketing. Wskazywało by na to, że umieszczana na tych łamach reklama powinna być najwyższych lotów, skoro głównie ogłaszają się tam różnego rodzaju „agencje komunikacji marketingowej”. A tymczasem w dodatku do październikowego Press’a – Badania Satysfakcji „Smile Check” odnalazłem kilka zepsutych rodzynków*. Pomijając fakt samego badania, nie będę się o nim rozpisywał, ale chodziło o zbadanie kilku parametrów, z jakich klienci agencji są, lub nie są zadowoleni ze współpracy z nimi. Nie wiem komu to potrzebne, ale oceńcie sami.

Już na 5 stronie, zaraz po artykule wstępnym uderzyła w moje oczy i inne zmysły poznania, tako oto reklama. Reklamuje się tutaj biuro reklamy wydawnictwa Polskapresse (odpowiedzialne m.in. za projekt dziennika Polska The Times, czyli połowę prasy regionalnej w Polsce). Widzimy salę kinową – konferencyjną z jednym krzesłem, które różni się od innych. Jak możemy przeczytać w reklamie, to metafora ich Kreatywności. Na tymże fotelu siedzi, czy raczej leży sobie bezczelnie wycięty telefon komórkowy. Pod spodem przeczytamy „Staramy się, by do zorganizowania efektywnej, ogólnopolskiej kampanii wystarczył Ci jeden telefon”. Może i jeden telefon wystarczy, nie wiem, ale chyba nie usiadł bym na takim wybazgranym fotelu. Dla mnie to nie jest metafora kreatywności, a braku gustu.

Kolejny, tym razem żółty rodzynek nadszedł od agencji reklamowej GPD. Jako podziękowanie, dla klientów biorących odział w badaniu, przesyłają im „coś jakby uśmiech”. Fajnie, że nigdy nie są do końca zadowoleni ze swojej pracy, ale z tysiąca papierosów, świąt w robocie i dwóch rozwodów, nie ma co się cieszyć.

Spodobała mi się natomiast reklama domu mediowego MediaConcept. Głównie za sprawą przeniesienia Corporate Design na reklamę. Cały ten Excelent, Expert czy Exciting, napisane w kolorach logotypu tworzy jedną, nierozerwalną całość. Duży plus, za proste, ale genialne w swojej prostocie podkreślenie X jako podkreślenia obchodów dziesięciolecia. Proste i genialne.

 

 

*Zdjęcia nie są w najlepszej jakości, ponieważ jest to po prostu zdjęcie, a nie skan o wysokiej rozdzielczości. Pierwszy raz wprowadzam wykadrowane miniaturki na blog, mam nadzieję, że się przyjmie.

14:25, killboard , Kreatury
Link Komentarze (4) »
wtorek, 16 września 2008

Ostatnio, kiedy znowu przekręciłem kurek z telewizyjną przerwą na reklamę, trafił mnie żółty szlag. A to wszystko za sprawą reklamy banku, w którym powinno być jak w każdym banku, albo w żadnym banku nie powinno być jak w każdym banku… whatever. Wiecie o co chodzi, o Lukas bank, a konkretnie spot z wagą.

 

 

Zauważyłem ostatnio, że w Polsce pieniądze leżą na półkach, są w koszykach, można je brać na kilogramy, zapakować, a nawet dostać na nie siateczkę. To kolejny zły sen polskich marketingowców rodem z banku. Pieniądze są już tak blisko, że wystarczy po nie zejść jak po marchewkę do warzywniaka, nie trzeba nawet nakładać butów, można w kapciach i szlafroku. Później banki dziwią się, tak jak w USA, że konsumenci nie są w stanie spłacić pożyczki, a życie kusi. Przecież nie przyznasz się w pracy, że nie masz „Ful HD Redy”, albo że nie byłeś na McWycieczce „Ol Inkluzif” w Egipcie?

Co ciekawe pomysł jakiś czas temu skonsumował już bank Millenium.

 

Równolegle z kampanią Lukasa, w podobny ton uderza SKOK Stefczyka, który „rozdaje” pieniądze właśnie z koszyka. Więc jakbyś na grzybach w lesie nie znalazł/a jakiejś forsy, to dawaj prosto do Skoku. Pożyczkę dostaniesz na dowód. Dobrze, że nie na legitymację kombatancką, albo Paszport Polsatu (wiem zwietrzały slogan, ale go lubię ;)). Tak więc do działa, pieniądze same wpadają do kieszeni, wystarczy ładnie poprosić.

20:15, killboard , Kreatury
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26



Egzekutorzy.



Popieram Kodeks Blogerów

statystyka