Kategorie: Wszystkie | Kreacje | Kreatury | META | SPDR
RSS

META

poniedziałek, 13 października 2008

Studio graficzne Minuta 8 rozpoczęło właśnie konkurs na zdjęcie ciekawego przykładu reklamy zewnętrznej*. Od 10 października do 15 grudnia czekają na zgłoszenia na adres e-mailowy  konkurs@minuta8.pl. Ogłoszenie wyników odbędzie się 22 grudnia. Dla trzech najlepszych przykładów outdooru*przeznaczono dosyć ciekawe nagrody m.in. tablet Wacom Bamboo Fun.

Jestem pewien, że w zalewie sztampowych billboardów znajdą się prawdziwe rodzynki, które możemy sfotografować choćby telefonem komórkowym. Autorzy konkursu nie precyzują, ale myślę że ambient media* też wchodzą w grę. Ja nie czekam, tylko idę w miasto robić fotki bo ślinię się na ten tablet ;). Szegóły tutaj.

*Organizatorzy dookreślili, że chodzi głównie o ambient media (patrz w komentarzu).

21:52, killboard , META
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 06 października 2008

Po kilku próbach napisania notki i jej kasowania, w końcu czuję że chciałbym coś przekazać o siebie. Po przeczytaniu tekstu Dominika Kozy „Ludzie lubią reklamy?” doznałem fajnego stanu – inspiracji.

Na killboard.pl staram się pisać o reklamach z punktu widzenia konsumenta. Tak samo jak Wy i autor Reklama po korekcie codziennie stykam się wiele razy z reklamami. Muszę przyznać, że lubię reklamy. Często jadąc autobusem wypatruję reklamy zewnętrznej, a kiedy czytam prasę, zatrzymuję się na chwilę żeby zobaczyć co chce mi powiedzieć producent kawy czy operator komórkowy. Czuję, że jestem wyjątkiem. Nie można mnie jednak brać pod uwagę jako zwykłego zjadacza chleba. Zwykłych ludzi to po prostu nie obchodzi, olewają reklamy.

Ludzie olewają reklamy, bo nie odróżniają się od tła. Nie chcę tutaj nikogo inspirować, żeby robić reklamy jeszcze większe, bardziej kolorowe czy hałaśliwe. Nie. Reklamy według mnie zlewają się z tłem bo jest ich za dużo. Traktujemy reklamy jak nieodłączny element elewacji budynków, czy normalna pozycja w ramówce telewizji. Jak mówi mój wykładowca „Reklamę robi się wyłącznie dlatego, bo inni ją robią. Jeśli jej nie robisz to Ciebie nie ma, ale jeśli ją robisz to nie ma to wielkiego znaczenia ponieważ w głębi rzeczy chodzi o samą komunikację tożsamości korporacyjnej (Corporate Identity)” – cytat zasłyszany na zajęciach. Inaczej mówiąc oddychamy bo nie da się nie oddychać, a jak przestajemy dostarczać tlen do organizmu, umiera. Nie wiem, ale chyba nie da się lepiej oddychać, więc oczywiste jest, że trzeba w jakiś sposób informować o swoim istnieniu. Zupełnie jak sprawa „istnienia” medialnego, jak kogoś nie ma w mediach to „nie istnieje”.

Jak pisze Dominik czasami też wydaje mi się, że reklamy są robione dla idiotów. Więc jeśli jakieś reklamy nie przypadają nam do gustu, to znaczy że „nie rozumiemy” jak to jest być idiotą. Nie potrafimy wejść w skórę osoby, która zachwyca się systemem TAED. Wydaje mi się, że wcale tak nie jest bo prawie nikt nie lubi reklam. Po szkołach i bez szkół. Nauczyliśmy się ich unikać. Jak przeczytałem na nonsensopedii, ulotki reklamowe służą najczęściej jako ochrona stołu żeby nie pochlapał się zupą ;). Nie wspominając już o wychodzeniu z pokoju podczas przerwy reklamowej. Nie chciałbym powiedzieć, że przechodzimy zupełnie obojętnie obok „komunikacji marketingowej”, ponieważ czasami pojawiają się reklamy, które są tak udane, że stają się częścią naszej kultury, jak reklamy Plusa z kabaretem Mumio.

Nie wiem czy są jakieś rozwiązania, żeby sytuacja się zmieniła. Żeby konsumenci nie czuli na każdym kroku irytacji przeciwko nachalnej reklamie, a przedsiębiorcy mogli prowadzić skuteczną komunikację swoich produktów. Po pierwsze uważam, że (jak już wspomniałem) reklamy jest za dużo, a jak coś staje się rutyną, przestajemy na to zwracać się i nudzimy się. Nie jest też rozwiązaniem ciągłe „podgłaśnianie” przekazu. Najistotniejsze dla mnie to dobrze zaprojektowany produkt. Nadanie odpowiedniej tożsamości rzeczy czy usłudze, którą chcemy sprzedać, tak żebyśmy chcieli to mieć. Nie jestem żadnym radykałem i nie mam zamiaru demontować wszystkie billboardy jak w Sao Paolo, ale zgodzę się z Dominikiem Kozą, że więcej dopasowania i subtelności przydałoby się...

Jak na razie to skromny zbiór nieuczesanych myśli, ale to ciągle w mnie kiełkuje i może kiedyś napiszę jeszcze do czego doszedłem ;)

 

22:06, killboard , META
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 29 września 2008

Zapraszam do zapoznania się z moim nowym wpisem na Tekst i Obraz. Tym razem w tematyce społeczno-kulturowej...

 

Pewna Amerykanka, która żyje pod zmienionym imieniem i nazwiskiem Natalie Dylan, zaproponowała ostatnio pozbycie się dziewictwa za pieniądze. Jak donosi Gazeta Wyborcza, do tej pory zaoferowano 250 tys $ podczas internetowej licytacji. Natomiast filozofka Magdalena Środa, uważa że źle się dzieje w naszej kulturze, ponieważ dzięki takim aukcjom, niszczymy jedne z ostatnich tabu w naszej kulturze. Wychodzi na to, że w dzisiejszych czasach każdy chce być kimś, ale kim to już bez znaczenia. Ciekawe ile kosztuje dziewictwo w Polsce?

20:13, killboard , META
Link Komentarze (4) »
wtorek, 09 września 2008

Jako, że zobowiązałem się do poparcia inicjatywy MiastoMojeAwNim, dostałem od Pani Eli Dymnej informację, a raczej zaproszenie na debatę „Reklama w przestrzeni publicznej”. Widzę, że Pani Irena Magierska też informuje o podobnej akcji tegoż stowarzyszenia. Poniżej wklejam całego miała i gorąco zapraszam w imieniu organizatorów na wyżej wymienioną debatę. Sam chętnie bym się wybrał, ale obowiązki służbowe przykuwają mnie do Wrocławskiego padołu.

 

„To wyjątkowe wydarzenie. Podczas dyskusji po raz pierwszy spotkają się wszystkie strony tego problemu:

  • przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury,
  • Stowarzyszenia Architektów Polskich (wiceprezes, p. Dariusz Hyc),
  • Towarzystwo Urbanistów Polskich (p. Marek Sawicki)
  • Wydział Estetyki Przestrzeni Publicznej (dyrektor, p. Tomasz Gamdzyk),
  • Klubu Twórców Reklamy  (prezes, p. Kot Przybora),
  • Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej (prezes, p. Lech Kaczoń)
  • Brand Avenue (prezes firmy outdoorowej p. Tomasz Kawka)
  • Fundacja Helsińska (vice-prezes p. Bodnar)
  • AMS S.A. ( prezes Piotr Parnowski i wice-prezes Marek Kuzaka)

 W dyskusji uczestniczyć będzie także dyrektor CSW, p. Wojciech Krukowski.

Naszym zdaniem, przestrzeń publiczna w Polsce została całkowicie zawłaszczona przez reklamę zewnętrzną, zarówno tą legalną, jak i nielegalną. Obowiązujące w tym zakresie przepisy rozproszone są pomiędzy wiele aktów prawnych, a nad ich egzekwowaniem czuwa kilka instytucji, dla których często jest to sprawa drugorzędna. (chętnie prześlę szczegółowe informacje).

Jednocześnie rynek reklamy zewnętrznej jest wart w Polsce w przybliżeniu 700 - 800 milionów zł rocznie. Takie pieniądze likwidują jakiekolwiek skrupuły, skłaniają do obchodzenia, czy nawet łamania prawa. Skutki są dla krajobrazu Polski opłakane.

Nasze stowarzyszenie stoi na stanowisku konieczności natychmiastowej regulacji rynku reklamy zewnętrznej poprzez ujednolicenie prawa i jego stanowcze egzekwowanie.

Debata ma odpowiedzieć na następujące pytania:

  • Czy problem naprawdę istnieje – bo być może chcemy, by kraj tak wyglądał?
  • Jeśli nie - jakie są źródła tego problemu?
  • Co  zrobić,  aby  zatrzymać  i  cofnąć  proces   dewastacji  przestrzeni publicznej?
  • Kto powinien to zrobić?

Celem debaty jest skłonienie nie rozmawiających ze sobą do tej pory środowisk do konstruktywnej współpracy, a w efekcie, do jak najszybszego wyłonienia zespołu prawnego, który zajmie się opracowaniem rozwiązań prawnych, które zdołają zatrzymać i cofnąć proces degradacji przestrzeni publicznej.”

22:57, killboard , META
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 września 2008

Kontynuując wątek, problemu przestrzeni publicznej w zetknięciu z dzikim kapitalizmem, a jednocześnie w odpowiedzi na szczytny cel. Dzisiaj o problemie reklamy na mieście. Ten szczytny cel to akcja zaproponowana przez Dominika Kozę, autora bloga Reklama po korekcieWirtualnie pomóż lokalnie. Obiecałem mu wsparcie dla tej akcji, opisując na swoim blogu organizację pozarządową, której chciałbym pomóc.

 

Dopiero dzisiaj wpadłem na interesujące mnie organizacje. Nie jedną, a dwie. Jak pamiętacie we wpisie Martwe centrum pisałem o przestrzeni publicznej, to dzisiaj w podobnym temacie, chciałbym przedstawić Wam problem reklamy (billboardów, szyldów) w przestrzeni miejskiej. Zainspirował mnie wpis na Thin-a-HeadTo nie jest miejsce na twoją reklamę.

Okazało się, że istnieje organizacja Miasto Moje A w Nim. Aż wstyd, że nie trafiłem wcześniej na tę stronę. Organizatorzy protestują przeciwko „postępującej degradacji estetycznej krajobrazu Polski”, czemu winne są wszechobecne reklamy wielkopowierzchniowe. Stowarzyszenie zbiera 100 000 podpisów, aby poddać pod głosowanie społeczną inicjatywę ustawodawczą, regulująceą zasady umieszczania billboardów w przestrzeni publicznej. Polecam szczególnie galerię, gdzie znajdziecie przykłady, gdzie reklama wkrada się do naszego życia.

 

Następną inicjatywą bliższą mi ze względu na lokalizację to Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocław. Inicjatywa została założona w 2006 roku, przez osoby interesujące się nowymi inwestycjami we Wrocławiu, a poznały się na ogólnoświatowym forum inwestycyjnym www.skyscrapercity.com. Nie będę tutaj szczegółowo referował o co chodzi w tej akcji. Przeczytajcie proszę przynajmniej, jak o sobie piszą członkowie TUMW.

Naszym głównym celem jest dbanie o jakość i estetykę przestrzeni publicznej, gdyż o mieście świadczą nie tylko nowopowstające miejsca pracy, nowe hale produkcyjne, liczby i procenty, ale to co każdego z nas związanego z miastem bezpośrednio otacza. Przede wszystkim: ulice, place, zaułki i związane z nimi - rozwiązania urbanistyczne, nawierzchnia, mała architektura, kolory i estetyka elewacji. Detale te stanowią o dobrym smaku i sprawiają, że Wrocław świadomie wybieramy jako nasze miejsce na ziemi. Cała nasza działalność opiera się na dobrej woli i inicjatywie ludzi, tworzących to stowarzyszenie.

 

Stowarzyszenie jako idea i baza informacji na temat bieżących wydarzeń miejskich, jak dla mnie świetna. Podpisuję się pod tym obiema rękami.

Na koniec pozostaje mi tylko komentarz do wpisu na Think-a-Head i przypomnianej tam radykalnej akcji władz Brazylijskiego Sao Paulo. W mieście tym postanowiono zacząć wszystko od początku, zakazując i usuwając wszelkiego rodzaju reklamę zewnętrzną.

 

Jak możemy zaobserwować  na zdjęciach, miasto wygląda jak opuszczone. Widocznie to prawda, że do billboardów przyzwyczailiśmy się tak bardzo, że ich brak, bardzo nam doskwiera. To tak jakby zabrano nam telewizję, czyli coś na co patrzymy, tak tylko, żeby sobie na coś popatrzyć ładnego. Reklama Outdoorowa zaczęła spełniać funkcję wystawy sztuki i instytucji kulturalnej. To jest dla niektórych ludzi okno na inny świat, pozbawiony szarości i nieszczęść. Pytanie, co się stanie, jeśli by całkowicie z nich zrezygnować. Pewnie trzeba by wyremontować wszystkie te zaniedbane miejsca, które wcześniej przykrywały reklamowe płachty. Temat jak najbardziej do dyskusji.

18:41, killboard , META
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5



Egzekutorzy.



Popieram Kodeks Blogerów

statystyka